Zaloguj się do
Strefy klienta

Rumunia

Rumunia - wyjazdy incentive, wyjazdy integracyjne, firmowe wyjazdy zagraniczne.

 

Aż ciarki przechodzą po plecach…

Rumunia to kraj gdzie obchodzi się różne nietypowe nieznane gdzie indziej święta: Tanjaua – święto pierwszego oracza roku; Sâmbra Oilor - uroczystość z okazji wyjścia pasterzy ze stadami owiec w góry, na odległe hale; czy organizowane latem spotkania na których panny dowiadują się jaką mają szanse na zamążpójście. 1 marca w Rumunii obchodzi się nigdzie indziej nie spotykane Martisor – święto wiosny. Hucznie obchodzi się w tym czasie różne ludowe zabawy i wzajemnie wręcza sobie małe prezenty. W Rumunii zamiast święta zmarłych każdy pamięta o swoich najbliższych, w tym dniu w którym sam sobie wybiera. Może być to data pochówku czy inna ważna data związana ze zmarłym. Rodzina spotyka się w kościele na nabożeństwie i święci się jedzenie. Następnie na cmentarzu dzieli się je zwłaszcza wśród biedniejszej części rodziny. W Sapancie jest jedno miejsce, które zostało rozsławione na całą Europę. Miejscem tym jest wesoły cmentarz. Miejscowy artysta Ioan Stan Patraş w roku 1935 wyrzeźbił pierwszy nagrobek, a ponieważ sposób spodobał się mieszkańcom tradycja jest kultywowana do dziś. Wesoły cmentarz zachwyca feerią barw, z ogromną przewagą niebieskiego. Nie ma tu tradycyjnych kamiennych pomników, ale jedynie skrzynie wypełnione ziemią i kwiatami. Zamiast kamiennych tablic z surowymi napisami czy datami są piękne, drewniane krzyże, zakończone zadaszeniem z rzeźbionymi krawędziami. Krzyże są bajecznie kolorowe, zdobione motywami roślinnymi. Najistotniejsza jest jednak sama tablica, umieszczona pod krzyżem. Nie zawiera ona suchych danych, ale obrazek, ilustrację, swoisty portret życia zmarłego. Każdy taki obrazek uzupełniony jest zabawnym wierszykiem, nawiązującym do codzienności zmarłego. W Rumunii można spróbować legendarnej w Polsce mamałygi. Jest to papka z kaszy kukurydzianej na ciepło z mlekiem, śmietaną, jajami i serem, jadana na słodko lub słono. Ze słodkości występuje tu baklava - turecki przysmak z orzechami i miodem. Warto też pokusić się o skosztowanie cujki (palinki) czyli rumuńskiej śliwowicy. Ciekawy jest tutejszy stosunek do alkoholu. Wódkę sprzedaje się w … małych buteleczkach 0,33 l lub kartoniku praktycznie na każdym rogu. Jej jakoś pozostawia jednak wiele do życzenia. Znacznie lepsze są rumuńskie wina wytwarzane już od średniowiecza. Rumunia jest również krajem absurdalnych pomysłów. Aby poprawić stan finansów publicznych w Rumunii sięgnięto po bardzo ciekawe rozwiązanie. Władze uznają kolejne dziwne zawody, by ich wykonawcy musieli płacić podatki. Według nowych przepisów obok lekarza, nauczyciela czy policjanta, znaleźć można ludzi zajmujących się czarami. W kolejce czekają astrolodzy i osoby zajmujące się mumifikacją, czyli konserwacją zwłok... Interesujący pomysł zastosowano też na drogach. Nad sygnalizatorami zamontowane są zegary odliczające sekundy do zmiany światła.

 

  • W Rumunii zamiast święta zmarłych każdy pamięta o swoich najbliższych, w tym dniu w którym sobie sam wybiera – może być to data pochówku czy inna ważna data związana ze zmarłym. Rodzina spotyka się w kościele na nabożeństwie, gdzie święci się jedzenie. Następnie na cmentarzu jest ono dzielone , zwłaszcza wśród biedniejszej części rodziny.
  • 1 marca w Rumunii obchodzi się gdzie indziej nie spotykane Martisor – święto wiosny. Symbolem jego jest kokardka – biało czerwony kotylion. Hucznie obchodzi się w tym czasie różne ludowe zabawy i wzajemnie wręcza sobie małe prezenty.
  • Rumunia to kraj gdzie obchodzi się różne nietypowe nieznane gdzie indziej święta - Tanjaua – święto pierwszego oracza roku, Sâmbra Oilor to uroczystość z okazji wyjścia pasterzy ze stadami owiec w góry, na odległe hale czy organizowane latem spotkania na których panny dowiadują się jaką mają szanse na zamążpójście.
  • W Rumunii możemy liczyć na wielką gościnność i szacunek. Tutaj nadal całuje się kobietę w rękę.
  • Rumunia to też balneoterapia , znajduje się tutaj jedna trzecia europejskich źródeł z których można skorzystać w ponad 70 kurortach.
  • Rumunia jest krajem szczególnym, zwłaszcza w wiejskich regionach. Jadąc przez rumuńskie wsie można doświadczyć wrażenia, że są one opustoszałe. Domy ustawione ciasno jeden obok drugiego, połączone ze sobą wysokimi płotami skupiają życie rodzin rumuńskich na zapleczu, z dala od widoku przejeżdżających turystów.
  • W Sapancie jest jedno miejsce, które zostało rozsławione na całą Europę, przyciągając turystów do tej niepozornej wioski. Miejscem tym jest wesoły cmentarz. Trudno się nie zdziwić widząc taką nazwę miejsca spoczynku zmarłych. Religijne tradycje nakazują szacunek, smutek i żałobę, ale cmentarz w Sapancie zaprzecza tym regułom, jakby chciał powiedzieć, że poza śmiercią istnieje coś więcej, a ludzie, którzy odeszli z doczesnego życia są teraz w innym lepszym świecie i nie oczekują smutku najbliższych. Jest to oczywiście swoista ironia, gdyż cmentarz został stworzony ręką ludzi żyjących i to właśnie oni nadali mu taki charakter. Konkretnie był to miejscowy artysta - Ioan Stan Patraş, który w roku 1935 wyrzeźbił pierwszy nagrobek, a ponieważ sposób spodobał się mieszkańcom tradycja jest kultywowana do dziś. Wesoły cmentarz zachwyca feerią barw, z ogromną przewagą niebieskiego. Nie ma tu tradycyjnych kamiennych pomników, ale jedynie skrzynie wypełnione ziemią i kwiatami. Zamiast kamiennych tablic z surowymi napisami czy datami są piękne, drewniane krzyże, zakończone zadaszeniem z rzeźbionymi krawędziami. Krzyże są bajecznie kolorowe, zdobione motywami roślinnymi, rozetami, kwiatami czy symbolami zwierząt, rzeźbionymi i malowanymi na intensywne kolory. Najistotniejsza jest jednak sama tablica, umieszczona pod krzyżem. Nie zawiera ona suchych danych, ale obrazek, ilustrację, swoisty portret życia zmarłego. Obrazki przedstawiają postacie na motorach, przy warsztatach, tańczące, grające, opiekujące się dziećmi czy tez wykonujące zwykłe codzienne czynności. Niektóre tablice to portrety w tradycyjnych strojach. Każdy taki obrazek z życia zmarłego uzupełniony jest zabawnym wierszykiem, nawiązującym do jego codzienności.
  • Mamałyga jest to papka z kaszy kukurydzianej jadana na ciepło z mlekiem, śmietaną, jajami i serem, na słodko lub słono.
  • Na zakończenie posiłku w formie deseru podaje się tutaj często omletă lub clătite z marmoladą, serem owczym lub serwatką, ryż na mleku. Ze słodkości występuje tu baklava - turecki przysmak z orzechami i miodem. Warto też pokusić się o spróbowanie cujki (palinki) czyli rumuńskiej śliwowicy.
  • Ciekawy jest również w Rumunii stosunek do alkoholu. Wódkę sprzedaje się w … małych buteleczkach 0,33 l kapslowanej lub kartoniku praktycznie na każdym przysłowiowym rogu. Jej jakoś jednak pozostawia wiele do życzenia. Znacznie lepsze jednak są rumuńskie wina wytwarzane już od średniowiecza.
  • W krajach ogarniętych recesją rządy stają na głowie, by poprawić stan finansów publicznych i ustrzec się przed totalną katastrofą, czyli bankructwem. W Rumunii sięgnięto po bardzo ciekawe rozwiązanie. Władze uznają kolejne dziwne zawody, by ich wykonawcy musieli płacić podatki. Według nowych przepisów obok lekarza, nauczyciela czy policjanta, znaleźć można ludzi zajmujących się czarami. Przedstawiciele tej profesji nie są jednak zadowoleni i ostrzegają, że ich opodatkowanie poskutkuje nie tylko wzrostem dochodów państwa, ale i... klątwą. Ciekawi jesteśmy jakie akcje szykują inni pracownicy uznani oficjalnie przez rumuńskie prawo. Wśród nich są np. astrolodzy i osoby zajmujące się mumifikacją, czyli konserwacją zwłok...
  • Bardzo ciekawy patent na drogach Rumunii - nad sygnalizatorami zamontowane są zegary odliczające sekundy do zmiany światła.